Fantazja

Jedną z moich ulubionych form akceptowania uczuć jest fantazjowanie – dawanie dzieciom w wyobraźni tego, czego nie mogą w danej chwili (albo w ogóle) mieć w rzeczywistości.

Jest ulubiona, bo sprawdzona wielokrotnie. Zanim jednak przełamałam się do wypróbowania tego podejścia po raz pierwszy, musiałam stoczyć z sobą istną walkę. Nie ma to nie ma, myślałam, dziecko musi zrozumieć, że w życiu nie ma się wszystkiego. Po co zatem jakieś kombinacje?

(więcej…)

Czytaj więcej

Autentycznie

Kiedy rodzic naczyta się mądrych książek, weźmie udział w wielu szkoleniach i w ogóle dużo czasu poświęca refleksjom nad wychowywaniem dzieci, to zdarza się, że sporo wie. Wie, czego dzieci potrzebują, czemu zachowują się tak a nie inaczej, wie, jak należy postępować, a jak lepiej nie. No, w jakimś stopniu wie to wszystko – lepiej lub gorzej.

(więcej…)

Czytaj więcej

Działa? Działa!

Wiele razy doświadczałam korzyści płynących z pochylania się nad dzieckiem. Nie, że taka moda, że teraz tak się bezstresowo wychowuje, że się trzęsę nad tymi swoimi pisklątkami.
Tylko autentycznie doświadczam, ile dobrego wypływa z faktu, że zamiast ukarać, odesłać, nakrzyczeć czy skarcić w jakikolwiek inny sposób, próbuję zrozumieć moje dzieci.

I mimo iż doświadczałam tego mnóstwo razy, wciąż bywam zdumiona mocą takiego podejścia.

(więcej…)

Czytaj więcej