Przedsprzedaż nowego kursu online GRANICE.

Zobacz szczegóły →

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Przedsprzedaż nowego kursu online GRANICE.

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Blog

Gosia Musiał

Gosia Musiał

Autentycznie

Kiedy rodzic naczyta się mądrych książek, weźmie udział w wielu szkoleniach i w ogóle dużo czasu poświęca refleksjom nad wychowywaniem dzieci, to zdarza się, że sporo wie. Wie, czego dzieci potrzebują, czemu zachowują się tak a nie inaczej, wie, jak należy postępować, a jak lepiej nie. No, w jakimś stopniu wie to wszystko – lepiej lub gorzej.

Wie na ten przykład, że pięcioletniemu dziecku warto dać zupełną dowolność w kwestii ubioru. Jasne, jasne, wiadomo – ubrania muszą być adekwatne do pogody, ale niech sobie młody człowiek sam komponuje zestawy, wybiera dodatki, określa styl. Rodzic wie też, że warto być otwartym na to, co mówią dzieci. Jeśli naprawdę na czymś im zależy, coś jest dla nich ważne – postanawia sobie, że postara się odpowiadać na te pragnienia. Oczywiście, taki rodzic ma świadomość, że należy szanować granice dzieci. Nie zmuszać ich do zaspokajania potrzeb fizjologicznych wtedy, gdy nie mają na to ochoty, czy w sposób, który im nie odpowiada. Nie będzie więc prawdopodobnie zmuszał swojego dziecka do jedzenia, nie będzie wywierał presji, by dziecko skorzystało z toalety przed wyjściem, jeśli zdecydowanie się temu sprzeciwia.

 

Zew rzeczywistości

Tak. W teorii rodzic ma świetnie wszystko przećwiczone. Luz, szacunek, tolerancja dla potrzeb dziecka i te pe. A potem odrywa się od teorii, bo woła go prawdziwe życie. Jego dziecko właśnie ubrało się do wyjścia. Wychodzą na spotkanie – niech to będzie, załóżmy, pierwsze spotkanie w zerówce. Niby nie musi być elegancko i oficjalnie, ale wiadomo – nie zaszkodzi dobrze wypaść. Również od strony wizualnej. Okazuje się jednak, że dziecko samodzielnie założyło przykrótkie spodnie (co one w ogóle robią w szafie?!) w kratkę, bluzeczkę w paski, jaskrawe skarpetki z dość sfatygowanym ściągaczem, a na głowie ma przydużą czapeczkę reklamową jakiegoś dziecięcego kosmetyku. Styl wybrany przez dziecko dość mocno kontrastuje z tym, jak wygląda jego całkiem elegancki rodzic – a już na pewno kontrastuje z jego wyobrażeniami na temat tego, jak powinno być dziś ubrane dziecko. Załóżmy, że do przedszkola jadą autobusem. Niemały kawałek. Subtelna prośba, by dziecko skorzystało z toalety przed wyjściem, spotyka się z kategoryczną odmową „Nie chce mi się siusiu”.

Ok, teraz Ci się nie chce, a za 5 minut nie będziesz mógł wytrzymać, zżyma się w duchu rodzic, uśmiecha się jednak wbrew sobie i rzuca lekko „Dobrze. Nie musisz.” Tuż przed wyjściem dziecko znajduje w torbie rodzica soczek w kartoniku.

Mogę? – pyta słodko.
Wolałbym nie, po powrocie, dobrze?
Ale ja chcę, proszę, ja chcę teraz!
Bardzo Ci zależy, tak?
Tak, tak, od dawna chciałem wypić taki soczek!
No, dobrze, niech Ci będzie. Tylko się nie poplam.

Wychodzą. Dziecko z zadowoleniem popija sok z kartonu. Jeszcze zanim wsiądą do autobusu, naciśnie kartonik zbyt mocno i obleje się pomarańczą. Być może rodzic zdusi w sobie przyganę „Przecież prosiłem, żebyś się nie poplamił!”, a może nie. W autobusie dziecko zacznie kręcić się niespokojnie, aby za chwilkę oznajmić:

 

Chce mi się siusiu.
Zaraz wysiadamy, poczekaj.
Ale ja nie wytrzymam! Muszę teraz!
Być może rodzic ugryzie się w język, zanim fuknie „Dlaczego nie zrobiłeś, kiedy prosiłem? Dlaczego nie skorzystałeś z toalety przed wyjściem?” A może nie ugryzie się, i wtedy prawdopodobnie usłyszy: „Bo wtedy mi się nie chciało”.

 

 

Wbijanie szpili

Kiedy dotrą na miejsce i spotkają mnóstwo innych dzieci, wylansowanych jak z żurnala, być może pożałuje, że pozwolił swojemu dziecku na tak wielką swobodę w wyborze stroju tym razem. Być może nic nie powie, uda mu się natomiast „wetknąć szpileczkę” i dać upust swojej frustracji w zupełnie inny sposób. Może będzie zniecierpliwiony. Może będzie go drażniła nieśmiałość dziecka wobec koleżanek i kolegów. A może właśnie wręcz przeciwnie, osądzi je, że robi z siebie pajaca przed wszystkimi. Znam to wszystko na wylot.

 

Wiele razy nie ugryzłam się w język, nie zdusiłam rosnącej w sobie pretensji, wiele razy wbijałam szpileczkę. Aż doszłam do wniosku, że jeśli mam składać dziecko na ołtarzu moich ideałów wychowawczych, to chyba wolę być po prostu sobą. Owszem, szanując potrzeby i granice dziecka, ale uznając również swoje. Nie daję sobie przyzwolenia na zamordyzm. Nie mówię „Albo zakładasz sukieneczkę, albo nigdzie nie idziemy!”. Nie lubię popadania ze skrajności w skrajność. Jeśli jednak wiem, że z czymś mi wyjątkowo nie po drodze, mówię o tym otwarcie „Słuchaj, zazwyczaj nie mam problemu z tym, co decydujesz się założyć na siebie.

 

Dziś jednak idziemy po raz pierwszy do twojej nowej grupy i chciałabym, abyśmy oboje byli odpowiednio ubrani. Jeśli ja ubiorę się schludnie, a Ty pójdziesz w przykrótkich spodniach, ludzie mogą pomyśleć, że nie dbam o ciebie tak, jak powinnam, że może nie stać nas na spodnie dla ciebie. Obie wiemy, ze to nieprawda, jednak nie chcę czuć się nieswojo z tego powodu. Czy w twojej szafie znajdą się inne spodnie, które mają dobrą długość?” (tak mniej więcej brzmiał mój tekst skierowany do pięciolatki i wysłuchała go z uwagą – nie jest więc wydumany i zbyt długi, jak sądzę). Tak, powołuję się w nim na to, co pomyślą inni. To też jest część mnie – cóż, zazwyczaj się tym nie przejmuję, jednak nieprawdą byłoby stwierdzenie, że w ogóle mi na zdaniu innych nie zależy. Gdyby tak było, nie zastanawiałabym się, jak się ubrać do pracy, nie myślałabym, jak przelać słowa na papier, nie poświęcałabym wiele uwagi temu, jak się komunikuję z sąsiadami. W pewnych granicach to zdanie innych jest dla mnie znaczące – jednak nie wyznacza mi całego życia.

 

W zgodzie ze sobą

Najmocniej odczułam potrzebę autentyczności dawno temu, gdy chciałam dość delikatnie pokazać dzieciom, że przed wyjściem – właśnie – warto skorzystać z toalety. Delikatnie, czyli bez zmuszania. Nie chcesz – ok. Wiedziałam już z autopsji, że zachcą, jednak pora roku sprzyjała ew. siusianiu na trawkę, wymyśliłam sobie zatem, że tak nieinwazyjnie to zrobimy. Że oni zobaczą, jakie to niewygodne, takie szukanie krzaczka, sami się przekonają, na własnej skórze, i po kilku razach będą skomleć pod drzwiami wc zanim wyjdą gdziekolwiek. Jasne. Jedyną skomlącą w tym eksperymencie byłam oczywiście ja.

 

Latająca w popłochu po wszelakich krzakach. Sycząca do dzieciom do ucha „Mówiłam, żebyś zrobił przed wyjściem!” I tak się skończyło doświadczenie. Ważąc ew. zyski i poniesione straty, doszłam do wniosku, że najlepiej będzie, jak powiem otwarcie „Wychodzimy z domu – zależy mi, abyśmy mogli spacerować spokojnie i bez nerwów. Chcę, abyście sprawdzili w toalecie, czy na pewno nie chce Wam się siusiu – czasem wydaje się, że nie, a kiedy skorzysta się z wc, coś tam jednak poleci. Nie chcę wychodzić z wami, jeśli nie sprawdzicie, bo wiem, że to się zazwyczaj źle kończy”.

 

Bycie autentycznym nie jest łatwe, bo czasem jest troszkę w opozycji do tych fantastycznych teorii, które noszę w sobie. No, może nie w opozycji, ale trochę mi z nimi nie po drodze, po prostu. Jednak bycie nieautentycznym jest kłamstwem, a kłamstwo – jak wiemy – ma krótkie nóżki. Zamiast uginać się wbrew sobie, a potem stosować walkę podjazdową, wolę wykładać kawę na ławę, nawet gdyby miała zburzyć mój chwilowy święty spokój. Na dłuższą metę mimo wszystko się opłaca.


Foto: Unsplash

Podziel się tym artykułem: 

Share on facebook
Share on email
Spodobał Ci ten artykuł?

Zapisz się do newslettera

W pierwszej kolejności dowiaduj się o nowych wpisach, o tym, co planuję i jaka forma wsparcia w rodzicielstwie właśnie pojawia się na horyzoncie.

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
senega
senega
6 lat temu

bardzo fajnie napisane i bardzo do mnie przemawia.Czasami mam ochotę wydrukować Pani bloga i przypominać sobie te wszystkie mądre słowa.

lovespatient
6 lat temu

Bardzo dziękuję za ten tekst! U nas o inne sprawy zwykle idzie, ale i tak mam podobne refleksje, tylko potrzebowałam potwierdzenia z zewnątrz:)

Fenylomama
6 lat temu

Lubię Cię czytać, ale ten wpis jest MEGA! 🙂

Gosia
6 lat temu

Jak zwykle prawdziwie. Nie można zapomnieć o sobie. Tylko czy do nich dzieci dociera? Nie wiem, czy mój syn za mały (4 lata), czy jeszcze zbyt dużo zrzędzę w kwestiach nieistotnych, ale ciężko mi to tak ustawić, żeby działało.

stopkalog_bw

© 2013-2020 Małgorzata Musiał.
Wszystkie Prawa Zastrzeżone

5
0
Skomentuj!x
()
x

Dołącz doDOBREGO GRONA

Zapisz się i pobierz bezpłatne materiały.
W pierwszej kolejności dowiesz się o tym, co planuję i jaka forma wsparcia w rodzicielstwie właśnie pojawia się na horyzoncie.
.

Administratorem Twoich danych osobowych jest Małgorzata Musiał prowadząca działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON 790283865. Twoje dane przetwarzam w celu realizacji zamówienia oraz jego rozliczenia. Szczegóły dotyczące ochrony danych osobowych znajdziesz w klauzuli informacyjnej.

Zapisując się do newslettera:

* wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Małgorzatę Musiał prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON: 790283865, moich danych osobowych w celu marketingu bezpośredniego, w szczególności w celu przesyłania informacji o produktach, promocjach i świadczonych usługach oraz składania ofert i propozycji zawarcia umowy i w tym zakresie do bezpośredniego kontaktu elektronicznego za pośrednictwem poczty elektronicznej (e-mail). Powyższa zgoda została wyrażona dobrowolnie zgodnie z art. 4 pkt 11 RODO, po zapoznaniu się przeze mnie z informacjami dotyczącymi zasad przetwarzania danych osobowych.


* wyrażasz zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres e-mail informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od Małgorzaty Musiał prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON: 790283865

Drogi Gościu!
Aby móc dopasować sposób korzystania ze strony
oraz aby móc ulepszać funkcjonalność mojej strony i dostarczać Tobie coraz lepsze usługi, potrzebuję Twojej zgody na dopasowanie funkcjonalności strony do Twojego zachowania.
Pamiętaj, że dbam o Twoją prywatność i bez Twojej zgody nie zwiększę zakresu tych uprawnień. Zgodę na ich przetwarzanie możesz wycofać w każdej chwili – szczegóły znajdziesz na podstronie Polityki Prywatności.

Zgodnie z przepisami prawa, w tym w szczególności na podstawie art. 13 ust. 1 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (powszechnie określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”), pragnę poinformować o przetwarzaniu Twoich danych i o zasadach przetwarzania. Po wyrażeniu przez Ciebie zgody i kliknięciu w pole Zgadzam się będę zbierać dane osobowe, w ramach korzystania przez Ciebie z moich stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności portalu/strony internetowej, w tym zapisywanych w plikach cookies. Administratorem Twoich danych osobowych jest Małgorzata Musiał prowadząca działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON 790283865. Twoje dane osobowe przetwarzane będą w celach określonych w mojej Polityce Prywatności, w szczególności abym mogła: – zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym aby wykryć boty, oszustwa i nadużycia, – dokonywać pomiarów, które pozwalają mi udoskonalać moje usługi. – jeżeli wyrazisz na to dodatkową zgodę – również w celu marketingu bezpośredniego, Twoje dane osobowe będą lub mogą być przekazywane do podmiotów realizujących usługi na moją rzecz, moich podwykonawców oraz podmiotów uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądów lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Masz prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także w każdym czasie wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw wobec dalszego przetwarzania oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w Polityce Prywatności, która opisuje również w jaki sposób możesz poinformować mnie o swoim żądaniu. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie. Z kolei taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i naszego marketingu własnego jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych mojej firmy, jak również podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody. Wedle mojej najlepszej wiedzy wdrożyłam wszelkie środki bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych wymagane przez przepisy prawa w zakresie ochrony danych osobowych, zaś Twoje dane osobowe są przetwarzane z należytą starannością i odpowiednio chronione przed dostępem do nich przez osoby do tego nieupoważnione. Wszelkie postanowienia dotyczące ochrony danych osobowych oraz plików cookies znajdziesz również w Polityce Prywatności. Dlatego też proszę kliknij przycisk „Zgadzam się” jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez Ciebie z moich usług, w tym ze stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji „desktop”, jak i „mobile”, w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez Małgorzatę Musiał prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON 790283865 Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać pisząc wiadomość e-mail na adres m.musial@dobrarelacja.pl