Dla dobra dziecka

Ja się naprawdę rzadko denerwuję, czytając książki o wychowywaniu dzieci. Po prostu wiem po co sięgać, żeby sobie nie podnosić ciśnienia. I wiem, że zwłaszcza nie powinno się sięgać po książki dotyczące usypiania, zasypiania
i spania (wyjątek stanowi oczywiście „Zasypianie bez płaczu” Searsów). Jest to taka złota zasada czytelnika-rodzica.

No i kurczę w zalewie przedświątecznych emocji złamałam zasadę.

(więcej…)

Czytaj więcej

Dążąc do równowagi

Spędzam ze swoimi dziećmi bardzo dużo czasu. Staram się im dawać siebie nawet wtedy, gdy jestem zmęczona – ale widzę, że tego potrzebują. Odsuwam więc nierzadko swoje zmęczenie na bok, bawię się kotka, gram w gry, układam lego. Zapraszam je do kuchni, by uczestniczyły w przygotowywaniu posiłków, pozwalam im sprzątać razem ze mną, choć wiem, że sama zrobię to szybciej, lepiej i dokładniej.

(więcej…)

Czytaj więcej