O mnie

Cześć, nazywam się Małgorzata Musiał i zajmuję się wspieraniem rodziców w ich rodzicielskich wyzwaniach.

Jak to się zaczęło?

Początek stanowi ten punkt zwrotny, jakim jest pojawienie się własnego dziecka. Pierworodnego. Do jego przybycia byłam najlepszą matką na świecie. A potem zaczęłam definiować się sentencją „wiem, że nic nie wiem”. Nie wiedziałam, czemu płacze – choć nakarmiony i przewinięty. Nie wiedziałam, czemu wciąż chce być na rękach. Nie wiedziałam, czemu nagle zaczyna się buntować i sprzeciwiać, i nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić. Były jeszcze inne „nie wiem”, z którymi musiałam się zmierzyć. Nie wiedziałam, dlaczego tak mnie denerwuje jego płacz. Nie wiedziałam, czemu czasem upieram się, by postawić na swoim i pokazać, kto tu rządzi. Nie wiedziałam też, że drzemią we mnie niemałe pokłady niezgody na dziecięce zachowania, potrzeby i słabości oraz – jak sobie z nimi radzić.

Kiedy kilka lat później pojawiło się nasze drugie dziecko, udało mi się znaleźć odpowiedzi na większość z tych niewiadomych. Wiele pozostałych odkryłam wraz z dorastaniem młodszej. Kilka zostało na czas pojawienia się trzeciej pociechy.
I jeszcze parę jest w zanadrzu…

W zachowaniu względnej równowagi pomaga mi znajomość potrzeb moich dzieci, ich możliwości rozwojowych, oraz bycie w zgodzie ze sobą. Niby banał, ale wyprostowuje wiele krętych ścieżek codzienności. Dziś jestem nieidealną mamą trójki dalekich od ideału dzieci. Umiem jednak być szczęśliwa w swoim rodzicielstwie, a moje dzieci wyglądają na szczęśliwe w swoim byciu dziećmi.

I chcę to podać dalej 🙂

Co robię?

Na co dzień zajmuję się wspieraniem rodziców prowadząc warsztaty dot. wychowywania i udzielając indywidualnych konsultacji rodzicielskich.

Przez wiele lat pracowałam i współtworzyłam toruńskie stowarzyszenie „Rodzina Inspiruje!”, realizowałam też program „Szkoła dla rodziców i wychowawców”.

Jestem również jednym z niewielu w Polsce mentorem grup SAFE, profesjonalnie wspierającym świeżo upieczonych rodziców.

Skończyłam studia pedagogiczne, jednak największym polem doświadczalnym jest dla mnie – rzecz jasna – matkowanie trójce potomków. To oni generują nowe tematy warsztatów, oni są mi natchnieniem w pisaniu felietonów, oni sprawiają, że „nic co ludzkie, nie jest mi obce”. I to właśnie oni pomagają mi budować dobre relacje – z nimi samymi, z bliskimi mi ludźmi, i z sobą.

Ostatecznie wszystko to zaowocowało napisaniem i wydaniem książki: „Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny”.

Gdzie mnie znajdziesz

Oprócz felietonów na tym blogu moje artykuły znajdziesz również w serwisach Dzieci Są Ważne oraz Bliska Wiara.
Możesz mnie również spotkać na Facebooku.