Ucieczka od cierpienia

Bardzo trudno jest mi przyjmować cierpienia moich dzieci. Te małe, drobne, i te większe, poważniejsze – bez znaczenia. Jednakowo trudno jest przyglądać się im i wiedzieć, że nic nie można zrobić.

Nie mogę przecież zmusić dzieci z podwórka, by lubiły moją córeczkę.

Nie mogę zmienić tego, że dziecko ma chorobę, która wymusza na nim poważne wyrzeczenia – żywieniowe, związane z trybem życia.

Nie mam najmniejszego wpływu na niesprawiedliwość, jakiej doświadcza w szkole, czy ze strony bliskich mu dorosłych.

Nawet z pozoru błahe sytuacje powodują w dzieciach takie cierpienia, że towarzyszenie im w tym przypomina mi stanie pod krzyżem. I to jest często coś, od czego pragnę uciekać.

Kontrola z miłości

Dlatego naprawdę nie dziwię się, że rodzice wolą chronić dzieci przed konsekwencjami ich zachowań – za wszelką cenę. Jeżeli mogę zrobić coś, by spod krzyża uciec, chcę to zrobić.

Jeśli nakrzyczenie na dziecko, nastraszenie go, szantażowanie, czy karanie spowodują, że odrzucą zachowania, których nieprzyjemne konsekwencje mogłyby je ranić – czyż to nie jest pokusa? Przecież te wszystkie nieprzyjemności, których względem dziecka się dopuszczę, są powodowane moją do niego miłością – nie umniejszają jej ani trochę. Dziecko ubrało się do szkoły jak choinka i wiem, że wszyscy je wyśmieją? Zrobię to za nich. Ja przynajmniej wyśmieję je z miłością.

Nie chce się dzielić łakociami i obawiam się, że wskutek tego już niedługo straci wszystkich przyjaciół na podwórku? Ukarzę je za ten „egoizm”, lub zmuszę do dzielenia się za wszelką cenę – żeby nie musiało przeżywać ciężaru odrzucenia.

W skrajnie posuniętej postaci mogę starać się kontrolować wszystko, zawsze i wszędzie. Zabraniać wyjazdów czy wychodzenia wieczorem, deprecjonować znajomych, którzy wprawdzie nie są przedstawicielami marginesu społecznego, ale czuję nosem, że mogą zranić moje dziecko.

Wolę dopuścić cierpienie, nad którym mam kontrolę – decyduję o jego początku i końcu, o sile natężenia. Mniejsze zło.

Niedźwiedzia przysługa

Rozumiem tę pokusę doskonale. I uległabym jej niejeden raz – gdybym nie miała świadomości, że jest ona zgubna.

Nie ma możliwości uniknięcia cierpienia – i nawet nie jest to wskazane. Żaden człowiek nie może ochronić drugiego przed doświadczaniem trudnych sytuacji.

Kiedy próbuję chronić swoje dzieci przed konsekwencjami ich poczynań, przed wyzwaniami, które niesie im życie – zadaję im ból i nie pozwalam przeżyć i uporać się z ważnym doświadczeniem. Robię im niedźwiedzią przysługę.

Najlepsze i najważniejsze, co mogę zrobić, to być przy nich. Trwać i wspierać, nie dokładając im bólu – pomagać im nieść to, co je spotkało – na tyle, na ile mogę w tym pomóc. Nie zaprzeczać, nie umniejszać, nie rozweselać na siłę.

Stać pod krzyżem.

 

Foto: Pixabay.com

12
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
Dobra Relacja - M.MusiałwaldmoreamMagdaMonika Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
moni
Gość
moni

jak pięknie i mądrze napisane 🙂 każda mama przeżywa to tak samo…

Josiph
Gość
Josiph

…i tata! HELOOŁ!

lovespatient
Gość

Tak. Bardzo to rozumiem i bardzo się podpisuję.

Magda
Gość
Magda

„Nie zaprzeczać, nie umniejszać, nie rozweselać na siłę.”
Podsumowanie gienialne często ludzie nie potrafią tego zrozumieć 🙁
A wystarczy tylko być…

weronika
Gość

ale powyższe wnioski w ogóle nie sprawdzają się w przypadku babć i dziadków 😉

Monika
Gość

To, co Pani napisała o „staniu pod krzyżem” wydaje mi się bardzo głęboką prawdą. Ja ostatnio odkrywam, że tą niedobrą kontrolą próbuję też objąć relacje dzieci z moim mężem, ich tatą. Mamy trochę inne podejście wychowawcze, inaczej reagujemy. Czasem mi się wydaje, że niektóre słowa czy zachowania męża mogą źle wpływać na emocjonalność dzieci. Ale dochodzę do wniosku, że jestem tylko mamą i za ten kawałek jestem odpowiedzialna. Tata jest odpowiedzialny za bycie tatą i ostatecznie nie ma na to zbyt wielkiego wpływu, a nadmierna kontrola może tylko zaszkodzić. Dlatego postanowiłam pozwolić mężowi być takim tatą, jakim umie być. Dziękuję… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda

„Stać pod krzyżem” – mocne. Odbija mi się echem w głowie.
Od tego tekstu zaczęłam sumiennie czytać Twoje wpisy i… niezmiennie mam wrażenie, że jesteś jakimś moim alter ego i wychowujemy te same dzieci:)
Dzięki za otrzeźwiające i orzeźwiające teksty.
Pozdrawiam:)

am
Gość
am

Poruszający tekst, zgadzam się z główną myślą w całości. Jeden z przykładów tylko wzbudził moją wątpliwość, czy rzeczywiście nie mamy wpływu na sposób traktowania dziecka w szkole. Jako rodzice jesteśmy także częścią szkoły, szkoła nas angażuje, przeważnie niestety niepotrzebnie, w różne elementy szkolnej egzystencji dziecka. Wydaje mi się, że nie tylko możemy, ale powinniśmy nie tylko ze względu na dziecko, ale także i nauczyciela, wskazywać na niesprawiedliwe traktowanie dziecka przez nauczycieli. Zakładam, że nauczyciele nie postępują tak świadomie, tylko często nie widzą dziecięcego punktu widzenia, mniejsza o przyczyny tego. Wydaje mi się, że opis sytuacji z naszej perspektywy, o ile… Czytaj więcej »

waldmore
Gość
waldmore

A więc co tak naprawdą oznacza to owe stanie pod krzyżem z moim dzieckiem? w jaki to sposób należy owe cierpienie z nim dzielic. W jaki konkretnie sposób należy je wspierać . Co dokładnie oznacza: trwać przy nim. Bardzo jasno i konkretnie wypunktowała Pani to czego nie należy robić ( zgadzam sie z tym ). To co trzeba i powinnismy zrobić w takich sytuacjach ( moim zdaniem) ukryło się pod dwoma ogólnikami : trwać i dzielić cierpienie. Jeżeli mogę to pozwalam sobie poprosić o konkretne rady.pzdr

Drogi Gościu!
Aby móc dopasować sposób korzystania ze strony
oraz aby móc ulepszać funkcjonalność mojej strony i dostarczać Tobie coraz lepsze usługi, potrzebuję Twojej zgody na dopasowanie funkcjonalności strony do Twojego zachowania.
Pamiętaj, że dbam o Twoją prywatność i bez Twojej zgody nie zwiększę zakresu tych uprawnień. Zgodę na ich przetwarzanie możesz wycofać w każdej chwili – szczegóły znajdziesz na podstronie Polityki Prywatności.

Zgodnie z przepisami prawa, w tym w szczególności na podstawie art. 13 ust. 1 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (powszechnie określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”), pragnę poinformować o przetwarzaniu Twoich danych i o zasadach przetwarzania. Po wyrażeniu przez Ciebie zgody i kliknięciu w pole Zgadzam się będę zbierać dane osobowe, w ramach korzystania przez Ciebie z moich stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności portalu/strony internetowej, w tym zapisywanych w plikach cookies. Administratorem Twoich danych osobowych jest Małgorzata Musiał prowadząca działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON 790283865. Twoje dane osobowe przetwarzane będą w celach określonych w mojej Polityce Prywatności, w szczególności abym mogła: – zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym aby wykryć boty, oszustwa i nadużycia, – dokonywać pomiarów, które pozwalają mi udoskonalać moje usługi. – jeżeli wyrazisz na to dodatkową zgodę – również w celu marketingu bezpośredniego, Twoje dane osobowe będą lub mogą być przekazywane do podmiotów realizujących usługi na moją rzecz, moich podwykonawców oraz podmiotów uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądów lub organy ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Masz prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także w każdym czasie wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw wobec dalszego przetwarzania oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w Polityce Prywatności, która opisuje również w jaki sposób możesz poinformować mnie o swoim żądaniu. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie. Z kolei taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i naszego marketingu własnego jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych mojej firmy, jak również podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody. Wedle mojej najlepszej wiedzy wdrożyłam wszelkie środki bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych wymagane przez przepisy prawa w zakresie ochrony danych osobowych, zaś Twoje dane osobowe są przetwarzane z należytą starannością i odpowiednio chronione przed dostępem do nich przez osoby do tego nieupoważnione. Wszelkie postanowienia dotyczące ochrony danych osobowych oraz plików cookies znajdziesz również w Polityce Prywatności. Dlatego też proszę kliknij przycisk „Zgadzam się” jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez Ciebie z moich usług, w tym ze stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji „desktop”, jak i „mobile”, w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez Małgorzatę Musiał prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Vivens Małgorzata Musiał, ul. Leszczyńskiego 103/19, 85-137 Bydgoszcz, wpisaną do CEIDG, NIP 8451689976, REGON 790283865 Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać pisząc wiadomość e-mail na adres m.musial@dobrarelacja.pl