Wysoko wrażliwe dziecko

 

Z żadną do tej pory książką  nie miałam takiego problemu, jak z tą. Już w pierwszej jej części, podczas omawiania wysokiej wrażliwości, pojawiały się fragmenty budzące mój sprzeciw, a dotyczące głównie zagadnień związanych z wychowaniem. Co zrozumiałe, w drugiej części książki, poświęconej wychowaniu Wysoko Wrażliwych Dzieci, tych zagadnień pojawiało się odpowiednio więcej, zatem i ilość moich sprzeciwów rosła. Nie dotyczyły one tylko konkretnych strategii w konkretnych sytuacjach (jak np. karty „wstaję na chwilę” limitujące ilość wyjść z pokoju czy łóżka po położeniu się już do spania), ale ogólnego podejścia do dziecka – brakowało mi empatii i większego nacisku na nazywanie emocji dzieci w trudnych sytuacjach (np. rozstanie z mamą w przedszkolnej szatni), zaskoczyła nierównowaga w relacji z dorastającymi dziećmi, dla których prywatność w ich pokoju miała być przywilejem, na który trzeba sobie zasłużyć. To dalekie od tego, co wiem i co myślę o relacji z dziećmi i w tych fragmentach daleko mi było do tego, co proponuje autorka.


Czemu zatem umieszczam ją w polecanych? Bo w tej chwili nie ma innej pozycji na rynku polskim, traktującej o Wysokiej Wrażliwości. Czytając ją, nie tylko odkrywałam obszary jeszcze mi nie znane, ale też zaczynałam rozumieć moje Wysoko Wrażliwe Dzieci, i na co dzień łatwiej mi akceptować i przyjmować różne ich trudności. “Grymaszenie” przy posiłkach, “wybrzydzanie” przy ubraniach, odczuwanie zapachów, których nikt “normalny” nie wyczuwa, skrajne niezdecydowanie, “nieśmiałość”, silne reakcje emocjonalne. I tak dalej.
Ale nie tylko dokładny opis cech czy zachowań dzieci jest przydatny. W moich notatkach sporządzanych podczas lektury znalazły się fragmenty dotyczące np. tego, jak rozmawiać z innymi o wysokiej wrażliwości, jak przygotowywać dzieci na zmiany, jak pomóc im radzić sobie z silnymi emocjami czy wchodzić w nowe sytuacje. Tu znalazłam garść przydatnych strategii i wskazówek użytecznych na co dzień.

Dlatego: czytajcie. Sprawdźcie, czy Wasze dziecko jest Wysoko Wrażliwe, a może i Wy sami jesteście? Jeśli lektura tej książki sprawi, że będzie Wam bliżej do Waszych dzieci i do Was samych, to naprawdę warto.

 

Powrót do poprzedniej strony