Walka czy troska?

Nie cierpię walki. Blado wypadam w walce o swoje dobro, kiepsko mi idzie zawalczenie o siebie bądź innych, ba! obronienie własnego zdania jest dla mnie nie lada wyzwaniem.
Sama wizja stoczenia z kimś walki spina mnie w nieprzyjemny sposób i sprawia, że mam ochotę uciec.
Wiele lat żyłam w przekonaniu, że jestem sierotą, mięczakiem, plus kilka innych mocniejszych określeń.
Odpuszczałam mnóstwo razy, wolałam zrezygnować z czegoś ważnego dla siebie, nawet kosztem plucia sobie potem w brodę, niż wkładać zbroję i stawiać czoła przeciwnikowi w postaci jakiejkolwiek osoby o odmiennym zdaniu, wizjach i pragnieniach.

(więcej…)

Czytaj więcej

Nie dlatego, że ja tak chcę

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych myśli dotyczących relacji z dziećmi przyszła do mnie z jakiejś książki Jespera Juula, duńskiego pedagoga. Wprawdzie wcześniej miałam styczność z innymi wywrotowymi koncepcjami, jak na przykład tą, żeby płaczącego dziecka nie zostawiać w osamotnieniu (!), jednak ta przyszła do mnie w momencie, w którym – jak mi się wydawało – miałam już pewne zaplecze rodzicielskiej świadomości i uważności na potrzeby dzieci.

(więcej…)

Czytaj więcej

Usłysz mnie!

Mój ostatni poród miał być fizjologiczny; lekarz prowadzący ciążę nie tylko taką możliwość dopuszczał, wręcz do niej zachęcał. Niestety, ze względu na obciążony wywiad położniczy, jak beznamiętnie medycyna określa trudne doświadczenia przyszłych rodziców, lekarze w szpitalu nie podskoczyli z radości na taki pomysł.

(więcej…)

Czytaj więcej