Nie dlatego, że ja tak chcę

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych myśli dotyczących relacji z dziećmi przyszła do mnie z jakiejś książki Jespera Juula, duńskiego pedagoga. Wprawdzie wcześniej miałam styczność z innymi wywrotowymi koncepcjami, jak na przykład tą, żeby płaczącego dziecka nie zostawiać w osamotnieniu (!), jednak ta przyszła do mnie w momencie, w którym – jak mi się wydawało – miałam już pewne zaplecze rodzicielskiej świadomości i uważności na potrzeby dzieci.

(więcej…)

Czytaj więcej

Czy jestem w porządku?

Wczesne lata dziewięćdziesiąte; mój wujek co roku wyjeżdża za granicę, dorobić przy sezonowych zbiórkach owoców. Z jednej z takich wypraw przywozi mi piękny zeszyt – taki, jaki teraz znajdziemy w najpodlejszym markecie, a wtedy był powiewem nowego, lepszego świata. Z kolorową okładką i namalowanymi w środku marginesami był po prostu cudem.

(więcej…)

Czytaj więcej

Bezkompromisowo

No i stało się. Doszłam do momentu, w którym mogę sobie nos wytrzeć swoimi metodami, teoriami, komunikatami i całym tym uważnym rodzicielstwem.
Przypominają mi się wszystkie sceptyczne komentarze: Fajna metoda, ale u mnie się nie sprawdza. U mnie to tak nie działa.
No, to witam w klubie.

(więcej…)

Czytaj więcej