Nie przeciągaj struny!

Klasyka gatunku: dzieci bawią się w berka w salonie, biegają radośnie wokół drogich, zabytkowych wazonów. Rodzic obawia się, że bibeloty doznają uszczerbku, ma jednak opory, by zwrócić dzieciom uwagę i przekierować zabawę w inne miejsce; może lęka się ograniczać ich wolność, a może po prostu liczy na to, że nic się nie stanie. Niby sygnalizuje ryzyko, rzucając słabo w eter: słuchajcie, tu są wazony i nie chcę, żeby się zbiły; w ferworze zabawy dzieci nawet tego nie słyszą, ewentualnie zapewnią solennie, że będą uważać.

(więcej…)

Czytaj więcej

Dźganie jaszczurki

Gdyby ktoś kiedyś przeprowadził wśród rodziców (zresztą nie tylko wśród nich) sondę z jednym pytaniem: Czy dźgnął Pan/dźgnęła Pani kiedyś jakiegoś gada?, już widzę te okrągłe ze zdumienia oczy i odmalowujące się w nich pytanie o samopoczucie psychiczne pytającego.

A jednocześnie czynność dźgania można odmieniać przez wszystkie przypadki, liczby i rodzaje.
Ja dźgam
Ty dźgasz
On/ona dźga…

(więcej…)

Czytaj więcej

To nie jest o mnie, to jest o tobie

Dobra mama. Taka, co to swój czas i zaangażowanie dzieciom daje. Wozi, gdzie proszą, ułatwia im bycie z przyjaciółmi, pokornie czekając pod sklepami, lodziarniami, kinami etc. Książka pomaga w czekaniu, ale to i tak jest pewien wysiłek dla matki, która mogłaby w tym czasie czytać na wygodnej sofie, popijając kawkę. A tymczasem czyta wyrywkowo w centrach handlowych, w aucie na chwilowych postojach, w różnych skupiskach ludzkich.
Czego się nie robi dla dzieci.

(więcej…)

Czytaj więcej