Podcast Dobra Relacja #odc.9 – Spokojny rodzic

ODCINEK #9

Spokojny rodzic

Posłuchaj podcastu:

 

Przedstawiamy kolejny odcinek podcastu, zatytułowany „Spokojny rodzic”.

W tym odcinku rozmawiamy:

  • o tym, po co nam spokój i jak możemy o niego zadbać,
  • dlaczego lepiej nie jeździć „na rezerwie”,
  • mocy kontaktów dorosłych z dorosłymi,
  • oraz o tym, kiedy można powiedzieć dziecku, że nie ma się w tym momencie siły, by je wesprzeć.

Zachęcamy Was do komentowania.

Notatki:

W tym odcinku wspominamy również o:

GDZIE MOŻESZ ZNALEŹĆ PODCAST:

Podcast dostępny jest:

* na blogu Dobra Relacja
* w katalogu iTunes
* poprzez kanał RSS

 

KLIKNIJ I WESPRZYJ PODCAST

Proszę poświęć chwilkę – oceń go i zrecenzuj w iTunes. Pomoże to innym użytkownikom w znalezieniu tego podcastu.

 

3 myśli na temat “Podcast Dobra Relacja #odc.9 – Spokojny rodzic

  1. Piękne słowa i fajnie się słucha, ale zawsze w calym nurcie Roddzicielstwa Bliskosci jest tylko mowa o matkach, ktore nie pracuja. Bardzo bym chciala, gdyby choc raz rodzicielstwo bliskosci i wszystkie te madre, wspierajce slowa byly skierowane do matek pracujacyh. Choc jeden jedyny raz gdyby mozna sie bylo zajac emocjami np. matki, ktora ma 3 dzieci w wieku szkolno-przedszkolnym i musi pracowac, ma niewiele czasu dla tych dzieci, a ogromnie je kocha i naprawde boryka z brakiem czasu. Mam wrazenie, ze z zalozenia Rodziecielstwo Bliskosci dotyczy tylko mam, ktore zostaly w domu z dziecmi i ich problemach. To jest nieco frustrujace.

    1. Trochę to brzmi tak, jakby nie było w uważnym rodzicielstwie miejsca dla pracujących na pełen etat rodziców? I w codzienności doświadczasz (mam nadzieję, że mogę takiej bezpośredniej formy użyć?) braku czasu na te wszystkie strategie, które tak wspierają relację? I nie bardzo możesz znaleźć pomysł na to, jak to pogodzić?

  2. Ten podcast sprawił, że poczułam (i oczywiście potem wyraziłam) wdzięczność do mojego męża, który od początku życia z dzieckiem regularnie zachęca mnie, abym, jak to nazywamy, „wyszła na wolność”. Bardzo się cieszę, że on rozumie te potrzebę i chętnie zostaje z synem. Gorzej jest, kiedy muszę poprosić o pomoc kogoś innego… Tych osób nie ma pod ręką zbyt wiele, bo rodzina daleko, wszyscy bliscy pracują i jest trudno tak to zorganizować, żeby ktoś przyszedł… A ja czuję się niestety winna, jak o to proszę, bo często spotykam się u bliskich z odmowa lub daniem do zrozumienia, że to problem…A nawet jeśli nie, to dyskomfort związany z lękiem, że jestem odbierana jako ta, która „się naprasza” jest dla mnie trudny do zniesienia (nawet wtedy, gdy chce komuś zapłacić!) Staram się nie trwać w tym poczuciu, że „powinnam sobie dawać radę sama”, ale jest to dla mnie niezwykle trudne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *